Aktualności

Polski akcent w Afryce. Wywiad z Radkiem Janickim.

W poszukiwaniu piękna wyjechał prawie na drugi koniec świata. Radek pochodzi z Lublina, ale od dwóch lat mieszka w… Kenii. Tam na zdjęciach uwiecznia niesamowitych ludzi i zapierającą dech w piersiach dziką naturę. Jest samoukiem, ale to nie przeszkodziło mu w tym, by na swoim koncie mieć kilkanaście wystaw oraz setki zdjęć w papierowych publikacjach (książki, albumy, magazyny, pocztówki itp.). Od 1997 roku należy również do International Federation of Wildlife Photographers.

Skąd pomysł na fotografię?

Z początku był to tylko dodatek do innego hobby: górskich wycieczek i podróży. Powoli zorientowałem się, że moje zdjęcia się podobają innym. Zachęcony tym faktem spróbowałem je sprzedać. W ten sposób moje zdjęcia z czasem zaczęły się pojawiać na pocztówkach, w kalendarzach, podręcznikach i magazynach. Zorganizowałem wystawy, kolega poprosił żebym był fotografem na jego ślubie... I już nie było odwrotu. Jak to często bywa, pomocny w takiej karierze jest przypadek. Mieszkając w Indonezji poznałem ludzi z branży fotograficznej. W tym czasie już bardzo trudno było dobrze sprzedać zdjęcia przyrodnicze, a oni zaproponowali mi żebym zajął się ślubami i modą. Wciągnęło mnie to – i cóż, znowu udało mi się odnieść sukces (publikacje moje i o mnie, wystawa w Galerii Narodowej Indonezji gdzie mieszka ćwierć miliarda ludzi!). Po przeprowadzce do Kenii zacząłem szukać zleceń od świata mody, przez fotografię ślubną, kończąc na dzikiej przyrodzie. Podsumowując można zażartować, że to fotografia wybrała mnie, a nie ja ją. ;-)

Radek Janicki

Jakie emocje wzbudza ona w Panu?

Od samego początku tej przygody odkryłem w sobie nieprzepartą chęć zachowania pięknych miejsc, ludzi, momentów czy sytuacji. Nie potrafię rysować, fotografia jest więc jedynym wyjściem aby tę chęć zaspokoić. To daje mi najwięcej satysfakcji: uwiecznienie czegoś, co bardzo mi się podoba. Czasem mam taki koszmarny sen: jestem w jakimś niesamowitym miejscu, jest piękne światło, wspaniałe widoki, a ja nie mam przy sobie aparatu. To chyba najlepiej oddaje, co lubię w fotografii.

Oczywiście czasem człowiek się wypala, nudzi, tak jak wszystkim innym. Ale od tego są wakacje i inne zajęcia. Można też, jak ja, zmieniać od czasu do czasu obiekt zainteresowań fotograficznych.

Radek Janicki

Posiada Pan doktorat – czy to znaczy, że gdyby nie fotografia, rozwijałby Pan karierę naukową?

Prawdę mówiąc to mam też inne zawody. Fotografię bez problemu godzę z pracą naukową. Myślę, że poza fotografowaniem największą przyjemność i satysfakcje daje mi praca w szkole, więc taka kariera także bardzo by mi odpowiadała.

Radek Janicki

Ulubiony temat zdjęć?

Trudno jest mi powiedzieć. Co by to nie było, wyzwanie jest podobne: pokazać coś w taki sposób, w jaki innym nie przyszło do głowy. Oczywiście jest to już chyba niemożliwe. Jeszcze kilkanaście lat i fotografia będzie obchodzić dwusetne urodziny. Od tego czasu tak wiele ludzi sfotografowało tak wiele rzeczy i innych ludzi - stosując przeróżne techniki. Mimo to nadal sądzę, że trzeba starać się być oryginalnym. Jako, że jestem w Związku Polskich Fotografików Przyrody a do tego geografem to bardzo lubię plener. Moda to wspaniały temat: piękni ludzie ubrani w piękne stroje – co za pole do popisu. Chyba najbardziej lubię łączyć modę z fotografią przyrodniczą, czyli plenerowe sesje z modelkami lub modelami.

Radek Janicki

Praca z ludźmi to…?

To duże wyzwanie. Wiele rzeczy może nie pójść po naszej myśli. Im więcej ludzi tym więcej interakcji, które mogą być nieraz trudne. Pomimo to, bardzo ją lubię. Najwięcej satysfakcji mam z takich sesji, które zapowiadały się fiaskiem, a jednak zakończyły sukcesem, dzięki temu, że udało mi się nawiązać dobry kontakt z ludźmi, z którymi akurat pracowałem. Czasem też dzięki dobremu humorowi na przekór okolicznościom, a czasem dzięki determinacji. Bardzo dużo można zdziałać uśmiechem czy żartem.

Radek Janicki

Czy dzikie zwierzęta/dzika natura jest wdzięcznym obiektem do fotografowania? ;-)

Och, oczywiście! Problem w tym, że jest to bardzo ciężki „kawałek chleba”. W ostatnich latach wykonano tak wspaniałe zdjęcia przyrodnicze, tak niesamowite filmy, że ja już nie staram się nawet konkurować z ich autorami. Fotografia przyrodnicza wymaga bardzo dużych pieniędzy, wielkiej cierpliwości i bardzo wiele czasu. W przeciągu pół godziny od wjazdu do parku narodowego w Afryce można już mieć na zdjęciach zebry i żyrafy, niewykluczone, że i lwa, tylko że takich zdjęć jest miliony. Zrobienie dobrego zdjęcia lwa skaczącego na zebrę może już wymagać tygodni, a każdy dzień pobytu w parku Narodowym w Kenii to kwestia 250 zł za sam wstęp. Piękne jest jednak to, że zawsze jest nadzieja, że taki moment może się jednak wydarzyć w każdej chwili. Safari zawsze mnie ekscytuje i daje wielką frajdę, nawet jeśli nie uda mi się zrobić zdjęcia na konkurs National Geographic.

Radek Janicki

Skąd pomysł wyjazdu aż do Kenii?

Zawsze miałem wielką chęć poznania świata. Studia geograficzne były do tego niezłą podstawą. Pozostawienie rodziny, przyjaciół i domu nie jest łatwą decyzją ale wystarczyło ją podjąć raz. Pomogło w tym poznanie pewnej osoby, dla której zdecydowałem się wyjechać z Polski. Mieszkałem już w Ameryce Północnej, Azji, teraz przyszedł czas na Afrykę i nie jest to moje ostatnie słowo. Czasem żartuje, że muszę sprawdzić wszystkie kontynenty zanim będę mógł zdecydować, gdzie chciałbym mieć dom. Na szczęście zawód fotografa (albo nauczyciela) jest uniwersalny i można go uprawiać wszędzie. Po prawie 7 latach w Azji byłem zmęczony upałem, nieustannym gwarem by nie rzec hałasem, tłumami ludzi. Chciałem odpocząć bliżej natury i wtedy pojawiła się okazja zmiany klimatu. Wbrew stereotypom duże połacie Kenii mają bardzo przyjemny, umiarkowany klimat. Nairobi położone jest blisko równika, ale 1700 metrów n.p.m. więc rzadko jest tu upalnie. Wielu znajomych bardzo chwaliło swoje życie w Kenii, więc gdy pojawiła się szansa na pracę nie namyślałem się długo.

Radek Janicki

Co w takim razie z dalszą karierą w tak egzotycznym otoczeniu? :-)

Moje plany zawodowe są dość banalne. Ciągle jestem raczej nowy w Kenii. Muszę popracować nad tym, by być lepiej znanym, rozpoznawalnym. Udało mi się wyrobić sobie już dobre imię w świecie mody, teraz chciałbym być doceniony jako fotograf ślubny. Chce rozszerzać swoje kontakty z mediami, fotografować dla większej ilości magazynów. Dzisiaj wieszałem swoją wystawę w Alliance Française w Nairobi. Mój cel jednak będzie osiągnięty jeśli moje zdjęcia sprawią komuś przyjemność, spowodują ze się uśmiechnie w duszy.

Radek Janicki

Czy w Pana karierze pojawił się już punkt zwrotny, coś co w szczególny sposób ją naznaczyło?

To trudne pytanie. Chyba nie było jeszcze takiego kamienia milowego w mojej karierze. Mam różne nowe pomysły, trafiają się od czasu do czasu niełatwe zlecenia, w tym zawodzie na nudę się rzadko narzeka. Jednak nie było nic takiego co by mi jakoś szczególnie utkwiło w pamięci albo jakoś drastycznie popchnęło w karierze. Ciągle czekam na ten moment.

Radek Janicki

Dziękujemy serdecznie Radkowi za poświęcenie nam czasu. Za tak wspaniałą historię możecie zrewanżować się odwiedzinami na profilu Radka w FotoMody: www.fotomody.pl/radek-janicki oraz jego profilu Facebookowym: facebook.com/RadekArtPhoto




04.08.2014 22:25

Paulina P.

Komentarze

Żeby móc komentować zaloguj się lub zarejestruj konto.

Brak komentarzy - zrób pierwszy krok!

Dołącz do nas na facebooku